niedziela, 7 czerwca 2015

z cyklu opowiastki: piąty miesiąc życia niemowlaka

           W piątym miesiącu wydawałoby się, że wszystko zaczynało się systematyzować. Przez pierwszy tydzień był spokój, Nina przesypiała całe noce. Każde z nas miało swój podział obowiązków, wiedzieliśmy co do nas należy. Odbywało się to już bez zbędnego proszenia siebie wzajemnie "podaj to" "zrób tamto". Znaliśmy już swoje obowiązki. Ja karmiłam Ninę w dzień, Damian nocą. Nawet jak wybieraliśmy się gdzieś na spacer czy zakupy, albo większy wyjazd to również wszystko odbywało się sprawnie. Ja ubieram Ninę, Damian robił dla niej picie, pakował jej torbę itp.
          Jak zostajemy same w weekend to wygląda to już zupełnie inaczej. Latam jak poparzona. Nina zwykle robi się wtedy marudna. Wyjście z psem- to dopiero wyczyn! W jeden ręce smycz, a drugiej trzymam Ninkę. Żeby otworzyć drzwi kluczem to już przydałaby się trzecia ręka. Na szczęscie mam jeszcze zęby ;P smycz trzymam w buzi, bo co zrobić!? Podziwiam mamy które są samotne lub ich partnerzy pracują całe dnie- bezdyskusyjnie należy się medal! A co dopiero jak mają kilkoro dzieci?! O S Z A L A Ł A  B Y M! Nie z nerwów, bo przecież zajmowanie się własnymi dziećmi, zabawy z nimi to sama radość, po prostu chodzi o brak energii.

          W kolejnym tygodniu Nina postanowiła zrobić się marudna. Myślę, że to zęby, bo zaczęłą się ślinić i wszystko gryźć inaczej niż wcześniej, bardziej intensywnie. Druga sprawa to skoki rozwojowe (obrazek po lewej). Czytałam kiedyś, że dziecko nabywając nową umiejętność z nadmiaru emocji zmienia się nie do poznania na kilka dni. Później znowu jest grzeczne i tak w koło. Czy tak jest?! Wydaje mi się, że tak. Nina np. przez trzy dni zaczęła budzić się nocą co dwie godziny (na szczęście to nie moja "zmiana" ;)), płakała, marudziła, była smutna. Za kilka dni znowu wszystko było ok. Cały czas się do wszystkich uśmiecha. Sporo osób zwraca uwagę mówiąc, że jest wyjątkowo pogodnym dzieckiem. Weseli rodzice to dziecko też jest wesołe :)
         Któregoś pięknego dnia, zajmowałam się czymś w kuchni, Damian też był zajęty a Nina obok niego leżała na leżaku. Nagle nie wiadomo jak i skąd, Nina usiadła. Podniosła się i usiadła. Byłam pewna, że zacznie siadać koło 7 miesiąca. Gdzież tam! Ona chciała już.
         Nowe umiejętności jakie Nineczka nabyła w 5 miesiącu:

  • ciągły uśmiech (obojętnie do kogo, obojętnie co się do niej mówiło cały czas się uśmiechała,
  • zabawa z psem (kładę Ninkę na macie na podłodze i mój pies Ninja wie, że wtedy mogą się bawić. Pies daje tyle radości, że mała śmieje się w głos),
  • sama usypia przy kołysankach ( w końcu na nie reaguje)
  • wypowiada różne sylaby (czasem to brzmi jakby śpiewała:)),
  • rozpoznaje ludzi,
  • przewraca się z boku na bok,
  • sztywno trzyma głowę.


               Wrzucam kilka zdjęć. Nie są najlepszej jakości, bo to zebrane gdzieś z telefonu itp. ale to przecież nie jest najważniejsze :) Oprócz tego przypominam czytelnikom o kliknięciu obserwacji bloga (to wielka motywacja dla mnie). Odwiedzajcie jeśli macie ochotę 'fanpejdż' oraz instagram.
P.S Nina właśnie wstała i nie wygląda na śpiącą:) Miłego wieczoru!



próba kiełbaski, oczywiście tylko na języczek

Siadanie

z tatusiem

ruszamy!


po spacerku :)

8 komentarzy:

  1. uwielbiam te Twoje co miesięczne podsumowania ;) Ninka jest mega słodziakiem, nie mogę się ciągle doczekać jej zdjęć w tej sukience od abrakadabra ;) buziaczki ;** http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro lub pojutrze wrzuce te zdjęcia małej :) obyś zdarzyła obejrzeć przed porodem :*

      Usuń
    2. Jutro lub pojutrze wrzuce te zdjęcia małej :) obyś zdarzyła obejrzeć przed porodem :*

      Usuń
  2. Bardzo podoba mi się blog. Podoba mi się styl prowadzenia go i oczywiście mała Ninka. Jest bardzo fajnym dzieckiem, przynajmniej na zdjęciach, ale z tego co Pani piszę również na co dzień. Chciałabym również zauważyć, że zdjęcia z Pani sesji są rewelacyjne. Ubiera się pani bardzo młodzieżowo i wygląda to super.
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) bardzo mi miło czytać takie komentarze

      Usuń
  3. Mała jest taka słodka uwielbiam oglądać tą małą uśmiechniętą buźkę :) Nawet gdy energii brak, to i tak widać ją gdzieś tam na zdjęciach. Bardzo pozytywny blog. Swojsko tutaj tak i energicznie :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję ;* takie komentarze to ogromna motywacja do dalszego pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję ;* takie komentarze to ogromna motywacja do dalszego pisania :)

    OdpowiedzUsuń