wtorek, 4 sierpnia 2015

Matka wariatka i psychotata.

    Strasznie wkurza mnie postawa ludzi, którzy wiedzą o obcych sobie osobach dosłownie WSZYSTKO! Ględzą, paplają, plotkują będąc zazwyczaj zwykłymi hipokrytami. A już wyjątkowo wyprowadza mnie z równowagi ocenianie ludzi z tatuażami. Chodzi mi o wszystkich tych z małymi tatuażami i tych z tatuażami na całym ciele. Dla starszych ludzi "jeden diabeł".

    Dawno, dawno temu przyjęła się zasada: człowiek z tatuażem- na pewno kryminalista, patologia, chłop bije swoją rodzinę, kobieta alkoholiczka, wulgarni, no najgorsi na świecie. Matka z tatuażem: "Matko najświętsza jaka patologia i to jeszcze z dzieckiem, biedne dziecko. Pewnie je biją". Na całe szczęście pokolenie młodszych myśli wg. mnie coraz nowocześniej. W  sumie coraz więcej młodych nie wtrąca się w życie innych: "jego ciało jego sprawa". Ale są jeszcze odłamy "buraków cebulaków" którzy muszą wyznawać racje rodziców, bo rodzice nakazują myśleć tak samo. Idą sobie po centrum handlowym i plotkują: "Paaaa tatooo jaką ona ma krótką kiecę! Dupę jej widać, jaka z niej matka". No a co cię to obchodzi, czy to Ty leziesz z tą dupą na wierzchu?! Nie! więc odwal się i daj kobiecie iść w spokoju; "A teeen jakie ma tatuaże, rodzinę ma! Diabeł wcielony!" Bardzo możliwe, że jest lepszym ojcem niż większość innych ojców. I jest jeszcze grupa zazdrosnych i złośliwych tych w internecie, zawsze wszystko krytykują, a sami pewnie są strasznie nieszczęśliwi.
    Z całego serca współczuję każdemu kto nie ma własnego zdania. Często są tego nieświadomi, nie zdają sobie sprawy, że to błąd. Mama z tatą nie lubią tatuaży i dla świętego spokoju (żeby nie słuchać marudzenia upierdliwych ojców) oni też nie lubią. Albo już na tyle ojciec z matką wmówią, że wydaje im się, że nie lubią. Albo rodzice są zawziętymi, obsesyjnymi katolikami, to i dzieci muszą nimi być. Choć wcale nie lubią łazić do kościoła, ale będą chodzić, bo MUSZĄ. Niech każdy żyje jak chce! To że my nie lubimy czegoś nie znaczy, że nasze dzieci mają też lubić to samo. Masz ochotę na tatuaż (jeśli wiek Ci na to pozwala) idź i go sobie zrób, ale błagam przemyśl wzór! Bo cierpienie przy usuwaniu tatuażu jest większe, jak przy robieniu go.
    Po co, być takimi dokuczliwymi mrukami?! Chyba lepiej nie interesować się tym co robią inni, jak żyją, co kupują, tylko zrobić wszystko, żebyśmy sami byli szczęśliwymi ludźmi. Każdy z nas jest przecież inny.


Ninka na spacerze z tatą

moje małe dzieło

6 komentarzy:

  1. Oj strasznie mnie wkurza takie ocenianie i generalizacja. Ostatnio nawet czytałam artykuł na Interii i komentarze. Przykro, ale z drugiej strony dużo ludzi tak myśli. Sama mam 3 ;) I na tym nie koniec, będzie jeszcze przynajmniej jeden ;) Pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, nigdy nie kończy się na jednym! :))

      Usuń
  2. Nie przejmuj się opiniami innych, oceniają książki po okładce, zwykli kretyni! B&B Tattoo odwaliło dobrą robote, świetnie wykonane tatuaże.
    Pozdrowienia ze wschodu Polski dla rodziców! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą! Sama mam jeden i to na kości obojczyka więc nie da się go ukryć :) a już planuję na zgięciu łokcia a opinię ludzi mam w serdecznym poważaniu :)

    OdpowiedzUsuń