czwartek, 6 sierpnia 2015

Weź się odwal i najlepiej daj mi spokój!

         Rodzi się dziecko- sama radość i brak kłótni- nic bardziej mylnego. Gdy pojawia się dziecko tym samym pojawia się wielki sprawdzian dla związku. W lato? Powodów do kłótni jest jeszcze więcej! My zmęczone poświęcaniem się maluchowi, ojciec zmęczony pracą lub w przypadku mojego ukochanego- samymi upałami :) (zawsze musimy mieć dwa razy więcej siły jak oni).
Załóżmy, że szykujemy się na wyjazd na wycieczkę czy do rodziny. Ja: "Dlaczego Ty leżysz? Wszystko na mojej głowie", "Zajmij się chwilę małą (ok! na 10 minut i ucieka zapalić), "Dlaczego wiecznie nic nie odkładasz na miejsce?", "Czemu tak długo nie było Cię w domu? Mała cały dzień płakała, nie mam sił, a jeszcze muszę spakować Ciebie!", "Miałeś kupić mi colę! Teraz już nie chcę! pójdę sobie sama jak znowu mi się zachce. Nie będę się prosić!". On: "Zrobimy to później", " Nie pakuj nas teraz, przecież jest jeszcze dużo czasu" (jutro wyjazd!), "Czemu Ty wiecznie wrzeszczysz?", "Mała jest taka grzeczna, czym Ty się zmęczyłaś to ja nie wiem", "Jak ja z nią zostaję, jest grzeczna i gram na xboxie" (JAKIM CUDEM JA SIĘ PYTAM?! Ja nie mogę nawet pójść do toalety w spokoju!), "oo robiłaś obiad, ja dziękuję zjadłem na mieście","co znowu nakupowałaś? Po co Ci to wszystko!?" i wiele, wiele więcej zdań które prowadzą do zbędnych kłótni. Czy jest szansa, żeby tego uniknąć? Jasne, że jest! Skutecznie sobie z tym radzimy. Oto kilka sposobów, żeby się nie pozabijać po porodzie:

  • Nastawmy się na aktywne dni po porodzie dziecka! Nie ma się co czarować, że można dalej całe dnie leżeć. Świat odwraca się prawie do góry nogami, ale też jest fajnie! Liczy się nastawienie. Każde głupie pretensje można przecież odwrócić w żart. Rozrzucił skarpety? Zaniosę mu je do łóżka, wtedy na pewno odniesie je do łazienki. Leży i odpoczywa? Zaniosę mu mała i posadzę koło niego-koniec leżenia i snu murowane.
  • Rozmowa i jeszcze raz rozmowa o tym co robimy na wakacjach czy w ciągu dnia. Plan jest zawsze spoko i starajmy się go trzymać.
  • Nie doszukujmy się problemów. Czy te rozrzucone skarpety serio są tak wkurzające? Chyba w sumie nie. Wyluzuj trochę kobieto.
  • Dystans! Zepsuło wam się auto? Zamiast obwiniać cały świat chyba lepiej z tego pożartować, bo co da marudzenie i przeklinanie pod nosem? Nic. Nie objawi nam się nagle mechanik i nie naprawi samochodu. Zapomniałaś czegoś spakować? Nie obwiniaj go,że jest leniem i wszystko na Twojej głowie. Znajdzie się przecież rozwiązanie
  • ON SIĘ NIE DOMYŚLI! Faceci nie domyślają się, znam kilka egzemplarzy mężów koleżanek, którym trzeba jasno powiedzieć co od niego chcesz. "Dzisiaj wynieś proszę śmieci, wyprowadź psa i poodkurzaj. Mojemu np. muszę powiedzieć jeszcze co ja będę robiła w tym czasie, bo się obrazi, że ma więcej do zrobienia jak ja :) 
  • Każdy powinien mieć swoje zadania. My wiemy już co kto ma do zrobienia w ciągu dnia, już rzadko zdarza się spór o to co kto ma zrobić. Ja robię kolację, on kąpie małą i na odwrót. Rozmawiajmy o wymaganiach. Lepsze to niż chodzenie w milczeniu na fochu, bo dwa dni temu o 22:00 ja musiałam wyjść z psem, a nie on.. Przecież on i tak nie kuma o co ZNOWU się obraziłam. 
         Jest pewnie jeszcze wiele sposobów te przyszły mi na tę chwilę do głowy. Po co kłócić się przy maluchu o drobiazgi? W ogóle po co się kłócić? Kilka zasad i można dojść do perfekcji porozumiewania się w domu bez kłótni. Nam już PRAWIE wychodzi :) 

Instagram: KLIK!
Facebook: KLIK!
Snap: isabelljot

7 komentarzy:

  1. Świetny post! :d haha :)

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. skąd ja to znam :D buziolki :* http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba jeden z cięższych okresów dla związku, z jednej strony dziecko umacnia związek, a z drugiej dostajemy po tyłku, bo zmęczenie przekładamy na relacje z partnerem i jest wieczna jazda. Czasem te błahostki potrafią wyprowadzić z równowagi, ja z moim "starym" obiecaliśmy sobie, że choćby nie wiem jak si e pokłócimy to przed zaśnięciem mamy się pogodzić, żeby nie iść spać w trakcie wojny domowej. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba jeden z cięższych okresów dla związku, z jednej strony dziecko umacnia związek, a z drugiej dostajemy po tyłku, bo zmęczenie przekładamy na relacje z partnerem i jest wieczna jazda. Czasem te błahostki potrafią wyprowadzić z równowagi, ja z moim "starym" obiecaliśmy sobie, że choćby nie wiem jak si e pokłócimy to przed zaśnięciem mamy się pogodzić, żeby nie iść spać w trakcie wojny domowej. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha wszystko prawda, ale z doswiadczenia wiem, ze czasami jest naprawde ciezko nie wykrzyczec na caly regulator ze "przeciez tyle razy mowilam ci o tych skarpetach!!!", grunt to dogadywać się i kochać mimo wszystko:) fajnie, że wam wychodzi! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń