sobota, 12 września 2015

Z cyklu opowiastki: 6,7,8 i 9 miesiąc życia niemowlaka.

     Jestesmy w trakcie 9 miesiąca życia Niny! Skąd? Kiedy? Jak? Nie wiem! Okropnie szybko zleciało! Postanowiłam połączyć post opisując cztery miesiace na raz, ponieważ w szóstym i siódmym miesiacu nie działo sie zbyt wiele.

     W szóstym i siódmym miesiącu Nina była dość spokojnym dzieckiem. Poza tym, że mała zaczęła się znowu budzić w nocy na jedno karmienie chyba nic złego się nie działo. Wydaje mi się, że po prostu traciła więcej energii. Więcej się ruszała, przewracala się wokół własnej osi, wszystko sięga i chwyta.
     Lekko dolegały jej przebijające się zęby, ale Nina jest bardzo dzielna. Nie płacze, tylko lekko marudzi. Stosujemy maść Calgel. Wydaje mi się, że pomaga, Nina spokojniej usypia, bez gryzienia pieluszki, aby podrapać dziąsła.
    Co się zmieniło:

  • Nina potrzebuje więcej uwagi,
  • Zaczęła się w końcu interesować zabawkami, przygląda się im (nowa zabawka=spokój na pół godziny:))
  • Gaworzy jak papuga
  • Dokuczają rosnące zęby (ślini się, gryzie rączki, wkłada paluszki do buzi, zjada dosłownie WSZYSTKO)
  • zrezygnowała z przesypiania całych nocy (znowu zaczęła jeść co 3-4h).
     Ósmy i dziewiąty miesiąc to miesiąc w którym straciłam najwięcej energii w Ninki życiu! A to dopiero początek! Cóż takiego się działo? 
  • Zaczęła gaworzyć jak szalona! Potrafi mówić "tata", "baba","mama" i inne swoje cudawianki,
  • Siedzi! Sama sobie siedzi. Strasznie mnie to rozbawia, że staje się takim "człowiekiem", oprócz tego mogę posadzić ją na dywanie i zasypać zabawkami cisza trwa przynajmniej 40 minut,
  • Sztuczki! Sztuczki to super sprawa! Potrafi chować się pod pieluchę, wtedy ja udaję bardzo przejęta, że jej szukam: "gdzie jest Ninka? Uuuu gdzie ta moja Ninka, chyba jej nie ma". Wtedy Nina jak szalona wyskakuje spod pieluchy i ja witam ją z radością :"a kuku!". Może tak robić i godzine. A ja z kolei uwielbiam zamieniać się w takiego dzieciaka i nie myśleć o niczym innym tylko o tym gdzie ta Ninka się schowała :)
  • Kolejna umiejętność to tzw. "HOPA HOPA". Siedzi na pupe i skacze jak zwariowana i jezdzi na pamperze po całym pokoju,
  • Trzyma sama butelkę (aleeee luzik!),
  • Łapie się mebli i łóżeczka próbując stanąć na nóżki,
  • Kłóci się z nami, pyskuje. Oczywiście wszystko odbywa się w jezyku dzidziolowym,
  • Raczkuje,
  • Robi śmieszne miny, naśladuje nas jak papuga,
  • Je co się da! Zaczynając od podbierania nam obiadów kończąc na kanapkach z szynką. Uwielbia jeść (po tacie) :]
  • Lata w chodziku po całym mieszkaniu, wszystko leci z szafek, stołów. Tak, my pozwalamy jej biegać w chodziku, niektórzy są przeciwni,
  • Naparza brawo! Cały czas! Na wszystko! Brawo rano, brawo jak o 3:00 siedzi w łóżeczku i nie daje nam spać, jak zrobi kupę, jak nabroi cokolwiek. Brawo trzeba bić całe dnie,
  • Plac zabaw! Wymarzone miejsce. Uwielbia huśtawki wszelkiego rodzaju i piaskownice. Szczególnie jej przypadło grzebanie tam gołymi girami.
         To chyba wszystko z nowych umiejętności Ninki. Dołączam do wpisu kilka zdjęć małej:

        
  • Nina 6,5 miesiąca

    Nina na swoich pierwszych wakacjach nad morzem 7 miesięcy

    Nina 6 miesięcy

    Nina 8 miesięcy


    Nina 9 miesięcy


    Nina 9 miesięcy 

    Nina i jej pies Ninja

    Nina zachwycona jazda tramwajem

1 komentarz:

  1. jej jak to zleciało ;) Ninka już taka duża <3 dużo zdrówka i dużo uśmiechów dla Was ! :) http://creamshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń