sobota, 30 stycznia 2016

Długie, gęste, czarne i WŁASNE! Czyli recenzja odżywki Long 4 Lashes

        Od czterech lat miałam przedłużane rzęsy. Lubię je mieć ze względu na dużą oszczędność czasu. Latem w sumie nie trzeba robić nic, a rano jesteśmy jak księżniczki. Buzia wygląda zawsze świeżo no i to spojrzenie! Piękne.
        Wstałam rano i jak każdego dnia siedziałam i wymyślałam "co tu sobie zrobić/kupić?". Często wymyślam. Ostatnio coraz częściej myślę o tym, że życie jest cholernie krótkie. Co ja będę wspominała na starość? Lepiej opowiadać wnukom jakieś wariackie historie, niż siedzieć i żałować, że się czegoś nie zrobiło i narzekać w fotelu. Nikt nas by nie lubił, a my marudzilibyśmy, że nikt nas nie odwiedza. A po co? Żeby po raz setny słuchać po co mi np. ten diabelski tatuaż? To już lepiej zaprzyjaźnić się z młodzieżą i opowiadać cuda niewidy.
        Pomysł tym razem z tych "nieszalonych", padł na kupno odżywki którą tak babki zachwalają- Long 4 Lashes. Jest to serum przyspieszające wzrost rzęs. Byłam pewna, że z moim podejściem do systematyczności wyjdzie z tego wielkie NIC, wydam kasę na odżywkę i polecę zrobić cudne rzęsy w 1,5 h. Bez zbędnego smarowania codziennie przed snem powieki.
        Zawzięłam się. Smarowałam codziennie. Nie ważne jak wyczerpujący był dzień, nie ważne czy impreza była bardzo udana i jest środek nocy lub rano! KAŻDEGO DNIA NAKŁADAŁAM ODŻYWKĘ. Wiele razy kusiło mnie pójść i zrobić te sztuczne, piękne, gęste, długaśne, wręcz idealne rzęsy. Zrezygnowałam, bo pierwszy raz w życiu byłam taka systematyczna, że szkoda było mi marnować swojej pracy! (Codzienny ruch ręką pędzelkiem po powiece to dla mnie wielki wysiłek). Jestem z siebie dumna. Nie zrobiłam zdjęcia przed kuracją, bo byłam pewna, że nie podołam zadaniu i zrezygnuję po kilku dniach. Szkoda, bo różnica jest ogromna!
         Nosiłam kilka lat sztuczne rzęsy. Dobrze nałożone rzęsy nie niszczą naszych. Jednak nasze naturalne muszą utrzymywać te sztuczne i trochę jest im ciężko, więc lekko się osłabiają. W moim wypadku były nadal gęste, ale zrobiły się bardzo krótkie. W sumie za tę niewielką cenę uważam, że bardzo się opłaca wziąć do roboty (czyt. codzienne podnoszenie ręki w górę:)).
         Niestety są też efekty uboczne. Czytałam wiele recenzji, oczywiście nie u wszystkich, ale u sporej ilości osób jak i u mnie pojawiły się zaczerwienione lekko powieki. Później to schodzi. Nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje. Jakiś składnik pewnie lekko podrażnia skórę. Mimo wszystko w niczym mi to nie przeszkadza.
        Szkoda, że nie mam zdjęcia dla porównania jak wyglądały przed zastosowaniem. Ale wrzucę jak wyglądają obecnie. Wydaje mi się, że nieźle jak na odżywkę za tą cenę.





6 komentarzy:

  1. używam po sztucznych rzęsach już 3 miesiąc, mam po same brwi i zwykłe tuszowanie daje efekt WOW FAKE FALSHES :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez używam tej odzywki i jestem bardzo zadowolona :D moje rzesy chociaz zawsze byly dlugie byly dosc rzadkie...a dzieki niej sa cholernie geste i jeszcze dluzsze :) :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem, że nie masz tu tuszu do rzęs na zdjęciu? ;)) jak długo używałaś odżywki aby uzyskać taki efekt? Piękne są!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam, mam. Są lekko wytuszowane, ale są. W sumie oczywiście nie pomyślałam,żeby wrzucić zdjęcie bez tuszu. Używam od 5 miesięcy. Niektóre koleżanki uzyskały super efekt już po 3 miesiącach. Moje nie chciały rosnąć, ale w końcu zaczęły,potrzebowały dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej Iza! Pytanko mam! Nie chciałabyś stworzyć takiego wpisiku dla osób (w sumie dziewczyn) troszeczkę młodszych? Na temat swoich studiów, ogólnie nauki, jak sobie radziłaś nawet od gimnazjum, potem szkoła wyższa, doczytałam, że masz nawet prace magisterską, fajnie, trochę moja marzenia haha, iii no czuję, że doświadczona jesteś. Czy nawet o prawo jazdach - od ilu lat posiadasz, czy lubisz jeździć i generalnie jak to wszystko wygląda jak się zaczyna te takie pierwsze "dorosłe egzaminy". Myślę że to ciekawe, bynajmniej mnie to interesuje, jestem właśnie jedna z Twoich młodszych "czytelniczek" i wyjątkowo lubię Twoje wpisy, bije od Ciebie naturalnością i mega optymizmem, niektórym tutaj tego brakuje. Miło by się czytało na takie tematy,pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń